chłodnik Ani na gorące dni i kto przeszkadzał mi w tym…

Piękne lato wciąż trwa…Ogrody obfitują w rozmaite warzywa i owoce.Natomiast mój wiklinowy koszyk co jakiś czas zamienia się w prawdziwy kosz obfitości.Co za tym idzie w mojej kuchni wrze!

Sezonowe zbiory sprawiają,że na moim stole po kilka razy pojawiają się te same potrawy (chcę się nimi nasycić nim zacznie mi brakować tego kolorowego  lata na talerzu…) Były warzywa fasolowe,ogórki małosolne i zakiszone na zimę.

Pyszne powidła śliwkowe , systematycznie podjadane, pomału nie wytrzymują próby czasu.  

 Były też botwinki,kabaczki i pyszne szarlotki z pierwszych   papierówek   ( czekam na złotą renetę).

Nie często zaś  gości  u mnie chłodnik   (postanowiłam to zmienić ),  choć w moim rodzinnym domu był typowym letnim daniem….zresztą duża ilość buraczanych liści aż się prosiła o zanurkowanie w bulionie.

  

Nasz kotek strasznie przeszkadzał mi w chłodnikowej sesji …ale w końcu się udało!

P.S.Przygotowując mój chłodnik robisz właściwie od razu dwie zupy – więc warto !

Sama zobacz:

PRZEPIS

Składniki :

pasek żeberek (ok.3 duże żeberka)

włoszczyzna

1 pęczek koperku

2 ogóreczki  gruntowe

2 duże pęczki botwinki (z mojego kosza wybrałam drobniejsze )

kilka buraczków mniejszych dodatkowo ( konieczne dla uzyskania ładniejszego koloru i wzmocnienia smaku)

łyżeczka octu jabłkowego

2 ząbki czosnku,

szczypiorek,jajka

2-3 opakowania zsiadłego mleka ( kupiłam gotowe – mlekpol)

1 śmietana 18% piątnica  ( gęsta z kubka)

przyprawy:  listek laurowy,ziele angielskie,sól.pieprz ziarnisty,odrobina pieprzu cayanne

 

PRZYGOTOWANIE

  • Żeberka przyprawiam solą pieprzem cayenne i zwykłym oraz rozdrobionym czosnkiem i podsmażam .Przekładam do dużego garnka.Zalewam wodą .Zagotowuję.Zbieram ewentualne farfocle.Zmniejszam ogień.Gotuję ok.30 min.

 

  • Dodaję włoszczyznę,listek ,pieprz ziarnisty,ziele ang.Gotuję ok 40 min. Doprawiam odrobiną soli.

 

  • Dodaję cienko pokrojone,obrane buraczki i grubsze łodyżki.Po chwili  odrobinę octu i szczyptę cukru do smaku .Gotuję ok.15 min.Potem wrzucam drobno posiekane liście botwinki i  część koperku ( ale liści tyle by zupa nie była zbyt zielona).Gotuję około 10 min.Doprawiam do smaku.

 

  • Z gotowej właściwie botwiny  (zupy na resztę tygodnia) wyjmuję pętające się łyka pory,liście pietruchy i selera.Następnie nabieram 2-3 kubki gotowego wywaru.Przelewam do mniejszego garnka.Schładzam w większym z zimna wodą.

 

  • Do chłodnego wywaru dodaję  pomału zsiadłe mleko i gęstą śmietanę.Dodaję łyżkę startego ogórka ,posiekany szczypiorek i trochę koperku.Całość oczywiście jeszcze dosmaczam przyprawami i czosnkiem.Podaję z jajkiem i młodymi ziemniakami z cebulką.Na wierzchu kładę łyżeczkę twarogu śmietankowego.Gotowe !Smacznego!

 

Tak wygląda moje lato na talerzu !Polecam!

Ania.

 

 

Zostaw komentarz