Święta to dla mnie magiczny czas.To długo wyczekiwany moment. W tych dniach sięgam pamięcią do chwil kiedy byłam mała i moich pierwszych wspomnień ze świątecznych dni z dzieciństwa.Przypomina mi się dom dziadków w małej wiosce Dąbrówka.
W tym roku postanowiłam odczarować listopad i sprawić by nie był smutny,(choć często brak słońca próbuje obalić nasz dobry nastrój,ale nie ,nie, nie poddajemy się tak szybko)!
Październik naprawdę nas rozpieszcza!Aż nie chce mi się wierzyć ,że ten bajkowy krajobraz to jesień tuż za moim oknem. Mój widok na ogród powala nasyceniem kolorów i tryskającą energią drzew!
Dziś pięknie !Sierpień nas rozpieszcza. Na polach zebrane sianko-uwielbiam ten widok. I znów powracam do dziecięcych wspomnień czyli jak to u babci na wsi bywało.
Niedziela, piękna pogoda ,czas spotkań na tarasach,balkonach oraz wszędzie tam gdzie można poczuć prawdziwe lato… Nareszcie! Uwijam się więc z sałatkami,przekąskami i rozpalamy grilla.
Lato,ciepły dzień,aż chce się zwyczajnie posiedzieć na trawie..i jak za dziecięcych lat rozłożyć koc,popatrzeć w niebo,pomarzyć…
Dziś na moim tarasie słodko, (w zasadzie nie wiem po co tak piszę przecież zawsze muszę mieć coś do kawy), zwłaszcza teraz latem kiedy z deserem można wyjść na taras.
Leżaki na taras czyli lipcowe leniuchowanie! Dziś w roli głównej moje nowe leżaki a raczej prawie łóżka. Doskonałe!Wygodne!Takie chciałam! Stół i krzesła równie wygodne.
Przepiękne łubiny opanowały moją łąkę… Jest po prostu cudownie! A może by tak śniadanko na trawie?
