Potrzebowałam małej ,niewielkiej walizki na kilkudniowe wypady.Oczekiwałam by spełniała nie tylko swoją podstawową funkcję, ale była również elegancka i kobieca.Właśnie taką kupiłam w salonie Wittchen wraz ze zgrabnym kuferkiem.
W tym karnawale zdecydowanie stawiam na szyk ,elegancję i oczywiście moją ukochaną czerń! Buszując po sklepach przed Sylwestrem nie spodziewałam się,że trafię na taką piękną sukienkę!
Która z Nas nie potrzebuje małej zgrabnej torebeczki? Chyba Każda! Takiej uniwersalnej.Na wyjście do przysłowiowej małej czarnej ale też wtedy gdy udajemy się na zakupowe szaleństwo!Potrzebujemy wtedy małej skrytki na portmonetkę i szminkę.Torebka nie przeszkadza,zdobi a ręce swobodnie mogą wędrować po sklepowych półkach i wieszakach.Znajdziecie taką w Mango.Kosztuje 70 zł.
Naprawdę jesień może być piękna jeśli choć trochę słońce wyjdzie zza chmur!Cudowny miodowy kolor liści i różne odcienie zieleni wnoszą harmonię i spokój.Jeszcze nie jest na tyle zimno by schować się na dobre w domu i popijać grzane wino.Przyjdzie i na to czas, bo również uwielbiam i ten zimowy rytuał.
Był taki moment tej jesieni,że słońce przez chwilę mocniej przygrzało.Pomyślałam sobie – to polska złota jesień.Tak .To jest właśnie to! Wychodząc więc na przeciw pewnie chwilowej cudnej aurze ( pogoda u nas jest często kapryśna)popijam kawkę na mojej ukochanej huśtawce.Hm..
Jak wiecie uwielbiam wszelakie szale i poncza.I choć jeszcze na dworzu ciepło to już zaopatrzyłam się w kolejny szal.Mam ich cały stosik.( znajdują się w poście poniżej: http://blueberryhome-inspiracje.blogspot.com/2015/12/moje-ponczo-w-kilku-odsonach.html ) oraz http://blueberryhome-inspiracje.blogspot.com/2015/10/nowy-szal-na-jesien.html) Jednak my kobiety wiemy,że ten kolejny jest zawsze inny,unikatowy,najpiękniejszy.Po prostu musimy go mieć i już!Takie już jesteśmy!
Pogoda jednak potrafi zaskakiwać w tym roku.Ponownie zrobiło się ciepło,przyjemnie.Wciąż jeszcze mogę cieszyć się letnim luzem ,przyrodą i słońcem.Wiedząc jednak,że jesień w końcu nadejdzie zapobiegawczo zaopatrzyłam się w zamszowe botki firmy Gabor.W zasadzie już teraz w nich chodzę,bo okazały się bardzo wygodne i mięciutkie.Idealnie nadają się do moich wrześniowych spacerów.
Oj!Zapachniało jesienią.Choć przez kilka ostatnich dni wydawało się,że kapryśne tegoroczne lato potrwa do końca września.Niestety. Znów robi się deszczowo i chłodno.To chyba ostatnia słoneczna chwila.Pomału koniec więc z gołymi nogami.Trochę nie mogę pogodzić się z tym.I wciąż mam nadzieję,że jeszcze choć parę razy wyjdę bez rajstop.
Na koniec lata trochę klasyki . Czarny top i nowe spodnie Simple. Cieszę się ze spodni bo będą mi służyć praktycznie przez cały rok.Te klasyczne rurki nadają się i do pracy i na imprezę!Są bardzo wygodne i dobrze się układają.Polecam.
Nieubłaganie zbliża się jesień.(jeszcze w to nie wierzę). Powoli wyciągam więc z szafy moje dwa prochowce lub inaczej trencze.W sumie chodzi o ten sam rodzaj wiosenno-jesiennego płaszcza jednak ostatnio bardziej w obiegu jest po prostu trencz.
