.Moją domową tradycją już od wielu lat  jest przygotowywanie rodzinnych ,ciepłych kolacji właśnie w weekend.Już od piątku serwuję bliskim coś pysznego ..Latem są to nieco lżejsze potrawy a zimą cięższe, takie by rozgrzewały nas od środka ,dawały uczucie błogiej sytości.A  kieliszek wina  do dobrego jadła  zawsze wprowadza nas w dobry nastrój .

 Zawsze interesuje mnie kuchnia innych narodowości.Co smakuje tubylcom ,co jedzą na co dzień jakich przypraw używają?.Wiem ,że kuchnia sardyńska opiera się głównie na mięsie i pewnie to najczęściej spożywają wyspiarze(pieczone jagnię lub prosię).Kuchnią wybrzeża natomiast są przede wszystkim owoce morza.(duże langusty,wszelakie ryby,małże,krewetki,kraby).I te przysmaki (ja niestety nie należę do ich wielbicieli)bardzo smakują turystom.

 No właśnie,jakie rzeczy zabrać ze sobą na wakacje,gdy pakujemy się tylko w bagaż podręczny!? ??? W sumie lista jest krótka bo w malutkiej walizeczce czy plecaku ,który jako bagaż podręczny musi spełniać określone normy niewiele się zmieści.Jestem już chyba mistrzynią w upychaniu różnych niejednokrotnie zbędnych akcesoriów(co stwierdzam zawsze po powrocie -po co ja to wzięłam?).Każdorazowo więc po kolejnej  podróży wykreślam jakąś rzecz z mojej garderoby i nie zabieram więcej.

 Cagliari Stolica Sardynii.To tu właśnie z tęsknoty za ciepłymi wieczorami znalazłam się pod koniec lata.  Miasto przywitało nas pięknymi palmami,cieplutkim powietrzem i cudowną wciąż jeszcze wakacyjną atmosferą.Cagliari  mieści się na południowej części wyspy i jest jej największym ośrodkiem kulturalnym i gospodarczym.Cechą charakterystyczną jest również to iż wznosi się na siedmiu wzgórzach,z których każde jest osobną dzielnicą.

 Jak wiecie uwielbiam wszelakie szale i poncza.I choć jeszcze na dworzu ciepło to już zaopatrzyłam się w kolejny szal.Mam ich  cały stosik.( znajdują się  w poście poniżej: http://blueberryhome-inspiracje.blogspot.com/2015/12/moje-ponczo-w-kilku-odsonach.html ) oraz http://blueberryhome-inspiracje.blogspot.com/2015/10/nowy-szal-na-jesien.html)  Jednak my kobiety wiemy,że ten kolejny jest zawsze inny,unikatowy,najpiękniejszy.Po prostu musimy go mieć i już!Takie już jesteśmy!

Pogoda jednak potrafi zaskakiwać w tym roku.Ponownie zrobiło się ciepło,przyjemnie.Wciąż jeszcze mogę cieszyć się letnim luzem ,przyrodą i słońcem.Wiedząc jednak,że jesień w końcu nadejdzie zapobiegawczo zaopatrzyłam się w zamszowe botki firmy Gabor.W zasadzie już teraz w nich chodzę,bo okazały się bardzo wygodne i mięciutkie.Idealnie nadają się do  moich wrześniowych spacerów.

Oj!Zapachniało jesienią.Choć przez kilka ostatnich dni wydawało się,że  kapryśne tegoroczne lato potrwa do końca września.Niestety. Znów robi się deszczowo i chłodno.To chyba ostatnia słoneczna chwila.Pomału koniec więc z gołymi nogami.Trochę nie mogę pogodzić się z tym.I wciąż mam nadzieję,że jeszcze choć parę razy wyjdę bez rajstop.